sobota, 27 maja 2017

5 idealnych zabaw na plaży




Ostatnio znów mniej mnie na blogu, a to dlatego, że jestem nie tylko
Matka Blogująca, ale też często Matka Pracująca,  Matka Ogarniająca Swoje Stadko, a przez ostatnie dwa tygodnie to jestem wreszcie



Matka Plażująca.




Tak, tak - sezon u nas w pełni i to dość nieoczekiwanie.
Na początku sypnęło śniegiem, a po trzech kolejnych dniach zaczął się lać z nieba żar :).

I tak z kozaczków i futer wskoczyliśmy w sandałki i letnie sukienki ;).
Po tak długiej i męczącej jesienio-zimie ( niemal bez wiosny!) postanowiliśmy korzystać ze słońca ile tylko się da.







Mieszkając w Gdańsku możemy w 15 minut ( samochodem :))  znaleźć się na najbliższej  plaży, ale my wolimy podjechać trochę dalej -  na naszą ulubioną Wyspę Sobieszewską, ewentualnie na Górki Zachodnie - równie piękne i pozbawione ( przynajmniej na razie) tłumów.

Podobno duża część gdańszczan nie korzysta z uroków mieszkania nad morzem, czego naprawdę zrozumieć nie mogę .
Wprawdzie dawno temu też kontestowałam morze - bo było za blisko i zbyt sztampowo, no i nudno :),ale to było 100 lat i parę chorób (przypuszczalnie w wyniku ciężkiego niedoboru wit D3) temu :)

Czy na plaży trzeba  leżeć i smażyć się w nieświeżym, własnym tłuszczyku jak serwowana w nadmorskich barach flądra?
Może i można, ale nie z moimi dziewczynami .
Z moimi dziewczynami to jest


ciężka,plażowa harówa :)





Co robimy?


Ano na ten przykład


1. Szałasy ze znalezionych gałęzi






Zdjęcie z archiwum rodzinnego ( dlatego takie kiepskie ;), no ale jak tu z wielkim aparatem 1,5 kg kopać fosę?).

I tu idealne będą plaże jak najbardziej dzikie.:)
Na Wyspie Sobieszewskiej, na przykład, zawsze można znaleźć korzenie, gałęzie, patyki itd.

Nasz typowy rodzinny żart podczas takich wypadów (gdy ktoś znajduje szczególnie dużych rozmiarów drzewo, albo korzeń wyrzucony prze morze) :
" Mama, zobacz jaki piękny, bierzemy?"

Haha.
Bardzo śmieszne.
Ale tak, przyznać muszę, że jestem naczelnym zbieraczem plażowych skarbów w rodzinie.
I gdybym mogła to wracałabym z torbami gałęzi i drewienek. :)
I tu przechodzimy płynie do drugiej propozycji na plażowe zabawy czyli


2. Szukanie skarbów wyrzuconych przez morze






Muszle, pięknie wypolerowane przez morze - kamienie, kawałki drewna, gałęzi, bursztyny (!), wszystko to można później wielorako wykorzystać.
Na przykład robiąc w domu stroiki, rzeźby z drewna, kolaże i inne.
Dzieciarnia uwielbia tego typu zabawy. Na przykład malowanie kamlotów, albo patyków.
A i mama, nie powiem, ma z tego sporo uciechy ;).




Domek z drewienek wyrzuconych przez morze.

A tu prezentowany już wcześniej wieszak z deski wyrzuconej na brzeg.










3. Robienie zamków i zamczysk z piasku.








Motyw stary jak świat, ale niech to będą ambitne projekty, a nie byle baba z wiadra z piórkiem wetkniętym na górze i muszlami  zamiast okien i drzwi.

Niech to będą prawdziwe zamczyska, nawet autentyki, wiernie skopiowane  dzięki zabranym na plażę zdjęciom/wydrukom wybranego modelu.
Zbudujcie własny Neuschwanstein albo wyspę Mont Saint-Michel  otoczoną wodą, z pięknym zamczyskiem pośrodku wyspy! ( sanktuarium Michała Archanioła)
Przy okazji możecie porozmawiać z dzieciakami o tym jak to kiedyś się żyło, jak trzeba było się bronić, do czego służyła fosa itd.:)
Ważne, żeby to były naturalne rozmowy, dzieciary zawsze wyczują fałsz i mentorski ton ;).
U nas w domu dużo lektur związanych z historią ( Tatuś :)) dlatego tego typu rozmowy dziewczyny  łykają bez mrugnięcia okiem.
No i uważajcie na siebie.
Mnie się już zdarzyła sina dłoń od nieumiejętnego kopania fosy... :)


4. Pokój z piasku ( w naturalnych, dziecięcych rozmiarach).



To nasz ostatni hit plażowy.
Wiadomo, dzieci wnętrzarza hehe.

Generalnie chodzi o to by zaprojektować sobie pokoik w określonych ramach ( wyznaczonych na przykład wbitymi na sztorc gałęziami ).
Pokój wypełniamy meblami usypanymi z piachu .
Łóżko, dziecięcych rozmiarów. Stół, fotele biurko itp.
Świetna zabawa, przy okazji ćwiczymy ergonomię ( funkcjonalność) i wyobraźnię przestrzenną.
Powstają rzeczy na kształt ( no dobra trochę mniejsze :)) pierwszego hotelu z piasku na plaży.
Do obejrzenia TU.


5. Puszczanie, własnoręcznie zrobionych latawców.



To bardzo ważne - na początku zaprojektować z dzieciakami , następnie wykonać , ostatecznie puszczać latawce.
Mówię Wam, taki kupiony też fajny, ale swój własny, pieczołowicie wykonany - to insza jakość.
Dzieciaki puchną z dumy jak poleci.
Rodzic to powinien zrozumieć :) - to jak pierwsze kroki latorośli ;).
Planuję w najbliższym czasie DIY w tym temacie . Bądźcie czujni ;)



6. Wszelkie zabawy ruchowe


A tak, jest i numer 6 wbrew zapowiedziom z tytułu. Podobno tytuł z "5" jest bardziej nośny .
" 5 sprawdzonych metod na porost włosów"
" 5 pomysłów na idealne urodzinowe spotkanie"
itd.
"25 sprawdzonych metod na....."sami przyznacie  - nie brzmi wiarygodnie, no bo ile tych porad można wymyślać, większość to pewno "zapchajdziura" ;)

Wracając do tematu - wszelkie zabawy ruchowe - gra w kolory, kopanie piłki, rzucanie krążkiem, robienia orłów ( jak na śniegu) - śmiechu przy tym co nie miara.
Można się przewracać, tarzać w piachu ( na co mama patrzy łaskawszym okiem niż w innych miejscach) i generalnie jest zawsze wesoło.

Polecam i czekam na Wasze propozycje hitów plażowych. :)

18 komentarzy:

  1. Jako mieszkaniec gór - zazdroszczę tych milionów ton piasku...
    Mieć taką piaskownicę praktycznie pod nosem - bezcenne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Tak jest. I to jeszcze piaskownicę ze skarbami.

      Usuń
  2. jak sobie przypomnę te wszystkie skarby z wycieczek, które potem trzeba było tachać... ech tęskno do lata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam wrażenie, że lato już jest. :) Dziś było tak gorąco w Gdańsku..( oczywiście na słońcu, bo generalnie to u nas śmiga północny wiatr :))

      Usuń
  3. Niestety nie mieszkam nad morzem, ale z chęcią skorzystam z zaproponowanych pomyslor, jak się już tam znajdę... :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Podoba mi się, kiedy morze wyrzuca jakieś skarby na plażę. Można z takich perełek, muszelek czy kawałków drewna stworzyć świetną ozdobę do domu :)

    Pozdrawiam
    FotoHart

    OdpowiedzUsuń
  5. Zamierzam zabrać córkę nad morze pierwszy raz w jej życiu, myślę z ze skarby zrobią na niej wrażenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach.. Tyle wrażeń jeszcze przed nią ;), aż jej zazdroszczę

      Usuń
  6. Świetne pomysły! :) kiedys budowalo się szałasy. Teraz juz jestem za stara. :) Pozostaje mi tylko czekać na moje latorośle. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie! Taki pożytek z posiadania dzieci - będziesz mogła znów budować szałasy ;)

      Usuń
  7. Uwielbiamy zabawy na plaży. Poszukiwania skarbów, budowanie zamków to nasze koniki.

    OdpowiedzUsuń
  8. super pomysły. choć szczerze mówiąc plaża była dla mnie zawsze tylko dodatkiem do wody;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zazdroszczę Ci tej bliskości morza, chociaż w okresie wakacyjnym to może być uciążliwe. Zabawy na plaży to najlepsze co może być. Poszukiwanie muszelek, robienie zamków, szałasy ahh niech już będzie ten upragniony wakacyjny urlop ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiamy strasznie głębokie dziury oraz zabawy ruchowe, nad zamkiem jeszcze nie potrafimy się skupić ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. "Ciężka plażowa harówa" - idealnie powiedziane! My właśnie wkraczamy w ten okres, że czasy kiedy spokojnie mogliśmy patrzeć się na fale i czytać ulubiona książkę przechodzą do lamusa. Nasze główne aktywności z 13-miesięczną córką to: jedzenie piasku (nie my, ona), bieganie do oceanu (to akurat wszyscy, tyleże my uciekaliśmy od fal, a Sara specjalnie w nie wbiegała).

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo praktyczne zabawy, które postaramy się wykorzystać już na początku lipca ☺😉

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo praktyczne zabawy, które postaramy się wykorzystać już na początku lipca ☺😉

    OdpowiedzUsuń
  14. Takiego szałasu nigdy nie robiliśmy - musimy kiedyś spróbować. Generalnie na plaży nie spędzamy nigdy zbyt wiele czasu, bo ciągle nas gdzieś nosi - także dwie godziny ciurkiem to chyba nasz życiowy rekord ;)

    OdpowiedzUsuń